06.10.2012
Zaczęłam! Moje ciało zaczęło obrzydzać mnie do tego stopnia, że przestaje jeść! mam tego serdecznie dość! chcę ważyć 50 kg! muszę pozbyć się 34 kg tłuszczu! ja pierdole!
14.10.2012
Brzydzę się swojej wagi, brzydzę się swojego ciała, tego, że jestem taka gruba, brzydzę się grubością..
chcę mieć: WIDOCZNE KOŚCI! wszystkie kości! chcę je dotykać, zobaczyć... chcę być CHUDZIUTKA! .LEKKA! piękna... chcę by myślano o mnie jak o chudzielcu! chcę, ja pierdole chce tego. Czuję się zmęczona swoim ciałem.
15.10.2012
Chudość jest perfekcją... grubasy są obrzydliwe, jestem obrzydliwa. Musze być chuda! muszę się mieścić w najmniejsze rozmiary w sklepach, nie martwić się o swoje ciało, że mi coś, gdzieś wystaje... chcę by mi zazdrościli figury!
16.10.2012
chcę wytrzymać bez jedzenia jak najdłużej się tylko da!
21.10.2012
gdy jestem głodna, nie jestem smutna, zauważyłam, że głód jakby 'zabija' pochłania, każdy inny ból, jakby karmił się tym co boli w sercu :) ale sprawia, że robię się tez zimna, wyrachowana, obojętna. I chcę taka być, bezwzględna i okrutna dla siebie. Gdy nie będę głodna, będę grubsza, moje popękane serce się odezwie i znów będzie bolało... Mam wrażenie, że siłę daje mi głód, brak jedzenia, odmawianie sobie, to wszystko jest ćwiczeniem silnej woli- patrzysz na jedzenie, na coś co kiedyś uwielbiałaś i myślisz sobie 'ha teraz nie muszę tego jeść, teraz sobie odmówię, to sprawi, że o krok będę dalej' i sobie odmawiasz, odkładasz czekoladę do szafki :) panujesz nad swoim ciałem, nad swoimi słabościami, to wszystko to po prostu kontrola, kontrola nad emocjami. Cholernie boli mnie to, że jestem gruba, że wszędzie ten obrzydliwy tłuszcz, to przestanie boleć gdy będę głodna, gdy będę chuda!
23.10.2012
Wszystko co zjadam sprawia, że moja silna wola i psychika słabnie! Głod daje mi siłe i jej pełen pogardy wzrok... gdy jadłam widziałam ją z nowu. ona jest taka chudziutka, piękna, każda kośc na wierzchu... i mowi ze jak nie zjem to może będę podobna...
25.10.2012.
Jestem taka potwornie gruba, wręcz kwadratowa...
Czuję się nieszczęśliwa, bo jem, bo jetem gruba... niedobrze mi od tego wszystkiego.
28.10.2012
Chyba w każdym dązeniu do perfekcji jest kilka załamań. Muszę uczyć się na błędach i wiem ,że nienawidzę jeść, nienawidzę pełnego brzucha, uczucia ciężkości i przerażają mnie wyrzuty sumienia.
06.11.2012
Miesiąc diety. Co się zmieniło...? mam wrażenie, że żołądek jest mniejszy, praktycznie nie jem słodyczy, jem same warzywa, owoce no śniadania i kolacje... ale muszę, bo nie mam pomysłu jak ich uniknąć. Były kryzysy, zwątpienia, ale jest coraz lepiej, muszę mieć silną wolę, wciąż ją ćwiczyć. Nawet nie jestem w połowie diety, to wciąż dopiero początek jest. Wszystko jest ochotą na jedzenie i z tym najcięzej walczyć, bo głód da się wytrzymać, nawet sprawia przyjemność.
Zawsze, gdy zjem czuję się strasznie, czuję jak mi się tłuszcz z ciała wylewa, to takie obrzyliwe, jestem taka miękka, zero kości... GRUBA! Chcę umierać z głodu, chcę być chuda, tylko chude jest piękne i perfekcyjne.
15.11.2012
jem jem... boję się jedzenia, każdego, przerażają mnie nawet kalorie w ogórku, a mimo to jem... ja pierdole, dostaję jakieś świra!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz